logo z winnicą, winogronami i winoroślami
str. główna| oferta| o nas| galeria| kontakt
5000 pne.
Pierwsze wzmianki o hodowli winorośli na południowych stokach Kaukazu.
3000–1000 pne.
W egipskich grobowcach znajdowano amfory na wino, a wysoki poziom sztuki mumifikacji świadczy o umiejętności wytwarzania octu balsamicznego - oczywiście z dobrego wina.
Starożytna Grecja
Duża popularność wina, które miało swojego boga - Dionizosa.
Starożytny Rzym
Tutaj Dionizos przybrał imię Bachusa, a ku jego czci organizowano Bachanalia. Poszerzanie kręgu cywilizacji rzymskiej oznaczało wzrost powierzchni uprawy winorośli. Tam gdzie postawił swoją stopę legionista, pojawiała się kultura winorośli. A potrzeby były ogromne, bowiem każdewmu żołnierzowi przysługiwał jeden litr wina dziennie.
O tym jak bardzo popularne było wtedy wino świadczy też fakt, że liturgia chrześcijańska oparta jest na chlebie i właśnie na winie.
Zainteresowanie winem przetrwało upadek cesarstwa Rzymskiego. Sztukę produkcji wina kultywowały zakony i klasztory, a winnice opanowały cały basen morza Śródziemnego.
Arabski kryzys
Niestety Arabowie po opanowaniu całego basenu morza Śródziemnego wycięli w pień wszystkie winnice. Według Koranu alkohol we wszelkiej postacim, a więc i wino, jest diabelskim napojem.
Średniowiecze i klasztory
Powolny odwrót muzułmanów. Winnice wracają na dawne tereny.
Przez setki lat przywilej wytwarzania wina był głównie udziałem klasztorów i zakonów chrześcijańskich. Termin zbioru określał przełożony klasztoru po zasięgnięciu opinii mistrza piwnicznego, który był odpowiedzialny za produkcję wina na potrzeby klasztoru. Pod jego okiem chłopi zbierali winogrona, a zakonnicy wytwarzali wino i nadzorowali wieloletni proces osiągania najwyższych wartości smakowych.
Zabiegany opat
W 1775 r. opat Fuldy zapomniał o konieczności rozpoczęcia winobrania, a nikt nie śmiał mu o tym przypomnieć (tak był rozmodlony? a może nadmiar wina?). Wysłani po kilku tygodniach w winnice bracia zakonni stwierdzili, że winorośle są przejrzałe, spleśniałe i na wino się nie nadają. Ponieważ w piwnicach opactwa zapas wina do liturgii wystarczał na kilka lat, miłościwie panujący w całej swej wspaniałomyślności nakazał: niech kmiecie zbiorą co zostało i piją wino na chwałę Pana. Tak też się stało, a na wiosnę okazało się, że zrobione przez kmieci wino ma niesamowity aksamitny smak i niespotykaną słodycz. Zdumieni zakonnicy powiązali to z faktem późnego zbioru winogron. Rozpoczęły się próby coraz późniejszych zbiorów. Dopiero sto lat później Ludwik Pasteur odkrywa drobnoustroje, prowadząc zlecone prace nad zjawiskiem kwaśnienia wina. Okazało się iż przed stu laty bardzo dobre wino zrobiono dzięki grzybkowi o wdzięcznej nazwie botrytis cinerea.
Fermentacja
W tym samym czasie Gay-Lussack odkrył na czym polega fermentacja alkoholowa nazywana dotąd cudem nad beczką. Po prostu zawarty w winorośli cukier w wyniku bioreakcji analizy i pod wpływem rozwijających się drożdży rozpada się na alkohol etylowy i dwutlenek węgla z wydzieleniem pewnej ilości ciepła.
C6H12O6 =2C2H5OH + 2CO2
Powrót wina
Europa zachodnia posiadająca słabe gleby ale duże nasłonecznienie, bardzo dobrze żyła z uprawy i produkcji wina znajdującego zbyt w reszcie świata, natomiast Europa wschodnia o bardzo dobrych glebach, ale słabym nasłonecznieniu oparła swoją kulturę agrarną na zbożach. I w ten sposób oni nam wino, my im żyto i pszenicę i można było związać koniec z końcem. Dodatkowo w połowie XVIII wieku mija mini epoka lodowcowa i klimat bardziej sprzyja rozwojowi winorośli. Również kapitalizm powodował narastający popyt na dobre wina i powstające z nich koniaki.
Drugi kryzys
W latach 1870–1880 europejskie winnice ponownie wyginęły. Tym razem oprawcą roślin była przywleczona z Ameryki filoksera żerująca na korzeniach winorośli. Pierwszy szok szybko jednak minął, a niezaspokojony popyt na wino i wyroby pochodne spowodował gorączkowe próby rozwiązania problemu. Dzięki temu wzrosła popularność produktu szkockich górali - Whisky. Nasza rodzima gorzałka niestety nie nadawała się jako substytut koniaku. Ratunkiem dla winorośli europejskich okazały się podkładki korzeniowe z winorośli amerykańskich, w których filoksera nie gustowała. Po kilkanastu latach sytuacja wróciła do normy, ale roczników wina 1875–1885 nie było, a na zamku w czeskim Mikulovie rozeschła się największa na świecie beczka o pojemności 110 000 litrów. Prawie wszystko wróciło do normy – poza Whisky, która nie oddała już raz zdobytego rynku.
Kryzys dyktatury proletariatu
Wydawało się, że nic nie jest już w stanie zagrozić pozycji wina opartej na zaangażowaniu i pasji jego producentów. A jednak... Wykreowanie przez Lenina klasy robotniczej jako grupy decydującej o wszystkim, spowodowało w Rosji spadek zainteresowania winem i uprawą winorośli. Bardziej wydajne i mniej pracochłonne okazało się przefermentowanie beczki kartofli... Po drugiej wojnie światowej zaczęły zanikać winnice Węgier, Bułgarii, Rumunii a produkowane wino miało coraz gorszą jakość. Sprzedawany w latach 1960–1980 węgierski Ryzling bardzo odbiegł od swojego mozelskiego pierwowzoru i niewiele różnił się od octu. W ramach walki z alkoholizmem wycięto ostatnie połacie winnic czarnomorskich. Oczywiście w ślad za Związkiem Radzieckim poszła Bułgaria.
Dziś
Na szczęście obecnie spożycie bibmru mocno spadło, a znacznie wzrosło zainteresowanie dobrym winem. Wiąże się to ze wzrostem poziomu zamożności społeczeństw, który spowodował większy popyt na dobra powszechnie uznawane za luksusowe (samochody, elektronika, podróże zagraniczne a wśród towarów spożywczych wino). Rosnący popyt powoduje wzrost podaży. Powstają wielohektarowe winnice na nowych terenach (Ameryka i Afryka południowa, Australia). Na płaskich terenach wkraczają kombajny do zbioru winogron, dojrzewanie wina przebiega w potężnych zbiornikach ze stali nierdzewnej, fabryczne linie technologiczne produkują miliony butelek wina oczywiście z niezbędnymi dodatkami technologicznymi (dodatki szybko klarujące, bibuły filtrujące, środki powodujące zmniejszanie spieniania wina podczas napełniania w butelki, SO2 zabezpieczający przed wtórną fermentacją).
Równolegle z tą potężną rzeką wina gdzieniegdzie powstają malutkie strumyczki wina produkowanego przez pasjonatów nie dopuszczających żadnych środków technologicznych. Winogrona zbierane są ręcznie z niewielkich przydomowych winnic, natychmiast zapoczątkowany proces fermentacji przebiega bez SO2, klarowanie przebiega tylko metodą grawitacyjną, butelki napełniane są ręczne i zazwyczaj nie ma ich w sklepach, bo wino bardzo nie lubi transportu. Cały proces tworzenia wina przebiega w domowych pomieszczeniach nie rzadko w przystosowanym garażu i dlatego takie wino nazywane jest WINEM GARAŻOWYM. Wina te o nienagannej sukni, pełnym bukiecie i solidnym smaku głównie zaspokajają potrzeby producentów. Można wyjątkowo spotkać ten bezcenny trunek na urządzanych przez producentów degustacjach. Jest to rzadka okazja, ale wrażenia trudne do opisania. POLECAM!!!
linia nad nawigacją dolną
str. główna| oferta| o nas| galeria|